Więc podziwiaj mnie i patrz: Jestem fruwający Gżdacz

New York, New York...

Trochę to trwało, ale Filip chyba pozbierał się trochę. A przynajmniej na tyle, że by móc coś napisać. A sprawy nie mają się dobrze...
30 grudnia Filip poszedł do A, zresztą dokładnie tak, jak to zaplanowali. I wtedy dowiedział się czegoś, czego nie chciał wiedzieć. A stwierdził, że nie wie, czy jeszcze Filipa kocha i czy chce z nim jeszcze być.
I może nie byłoby to takie straszne, bo w końcu Filip był na to nawet przygotowany. Przecież wiedział, że tak będzie, bo z takim kaleką emocjonalnym, jak on to mało kto wytrzyma. W takim razie, dlaczego tak bardzo bolało?
Bo Filip zaczął powoli ufać A. Po cichutku zaczynał znów mu wierzyć. I tym razem się zawiódł...
Sylwestra spędził siedząc w wannie w mieszkaniu Oscara cicho płacząc. Cicho, bo starał się, aby Oscar go nie zauważył. Olivka widział go, jak wchodził do domu, ale został obdarzony takim spojrzeniem, że Filip by się przestraszył sam siebie. Prawidłowo skonstatował, że nie należy o tym mówić Oscarowi, jeśli się chce jeszcze trochę pożyć.

Filip nie chce mówić o tym więcej niż potrzeba. Znów parokrotnie odwiedził Dejwa. Dało to tyle, że obaj doszli do wniosku, że Filip powinien drastycznie zmienić swoje otoczenie. Może gdzieś wyjechać, albo co... Im dalej, tym lepiej.
No to znów życie Filipa stwierdziło "mówisz- masz". Okazało się, że jest otwarty jakiś program wyjazdów za granicę z ramienia uczelni (coś na tyle dziwnego, że powinno wzbudzać jakieś podejrzenia, prawda? Ale, ludzie! Ten chłopak jest zdesperowany!). Filip zapisał się i nowy semestr rozpocznie siedząc wygodnie w fotelu u swojego... kolegi (zdziwko! Filip takich też ma) w jakiejś dziwnej dzielnicy Nowego Jorku.

Niech sobie wszyscy odpoczną od Filipa i jego narzekania. Jak będą chcieli dowiedzieć się, co u niego, niech poczytają bloga, bo to się nie zmieni.

A na razie... Szczęśliwego Nowego Jorku, Filip!

on i jego inni 2006-01-18 01:35:24
skomentuj (1)



::księga gości::



blogi
fabien
magoo
igriana
żurek


archiwum
2005
październik
listopad
grudzień
2006
styczeń


oceniony przez...
twoja historia


A to jest najlepszy portret Filipa, jaki kiedykolwiek istniał. Oddaje wszystko, cały jego charakter.